Mariusz Bober      Info o Autorze

Mariusz Bober
Literackie smaki? [ czytaj ]

Czym jest pisanie dla kogoś kto nie uprawia pisania? Nieznanym lądem, wyspą, krajem i czego by jeszcze nie wymyślać? Nieznanym? Oczywiście. Jest oddzieleniem. Rozumiesz? Zwykłe pisanie, jest zwykłym pisaniem, które wpisane jest w naszą codzienność, czynność, która specjalnie nikogo nie dziwi. Lecz, pisanie czynione przez pisarza, literata, poetę, stanowi akt zachwytu, bywa, że zdziwienia - „ ty piszesz?!” A owszem, budzi to zdziwienie, bywa, że i wstydliwa sprawa dla samego autora, bo przecież, aż nadto to czynność niecodzienna, która owego posiadacza wyróżnia z tłumu. Właściwie, to powiem, niespotykanej wolności, w której piszący, jeśli mu dane, ma możność wyrażania myśli, jeśli takowe istnieją, które wykraczają poza codzienną wymianę myśli, dialogów, scen z życia. O, może to kwestia środowiska w, którym wymienia się anegdoty, słynne myśli, czy też prowadzi się dyskusję, na temat dzieł Prousta.

Mariusz Bober
Podróż z kołem w tle [ czytaj ]

Historia tej podróży zaczyna się dobre pół wieku temu, kiedy to jeszcze nie było mnie na świecie, a która w jakiś sposób już związała się z moimi losami. Gdyby chcieć wprowadzić pewien porządek, to historia dotyczy pewnego powozu, pewnego pisarza i, oczywiście, mnie. Pół wieku temu był już ten powóz, był pisarz, nie było jeszcze mnie...

Mariusz Bober
Felieton sentymentalny [ czytaj ]

Dlaczego sentymentalny? Słowa, słowa pisałem w jednym ze wstępów. Niedosyt słów, właściwych treści. Pisano już w Myśli Twórczej o tym jak to robić przynajmniej dobrze. Raz to czynił Dariusz Magier w felietonie „Mały poradnik twórczego pisania” dwa, Beata Bereza w felietonie „Sztuka czy rzemiosło?” Przeklęty pośpiech czy terminy, a ja pisałem, że akt twórczy ma w nosie terminy, innymi słowy to nie jest i nie ma prawa być literacki wyścig szczurów...

Mariusz Bober
Język Polski [ czytaj ]

Pisać szybko, wrzucać słowa do zdań, tworzyć treść artykułu, felietonu tak, by stał się znośny dla czytelnika, zrozumiały, zjadliwy, tym samym opisując w sposób syntetyczny jakieś wydarzenie. Ot, sztuka stosownego wyważenia treści by jak to pisał kiedyś Dariusz Magier, „lud”, mógł przetrawić i zrozumieć zamysł autora. Autor ma dwa wyjścia, albo zbliżyć się do czytelnika i dostosować swoje pióro do zapotrzebowania rynku, albo jak ostatnio zmarły Tymoteusz Karpowicz, poeta hermetyczny, odciąć się od świata i mieć absolutnie w nosie czytelnika, tworząc dla samego aktu twórczego i wbrew temu stać się twórcą znakomitym...

Mariusz Bober
Literatura jest genialną włóczęgą ... [ czytaj ]

...z jakiegoś powodu intrygował mnie świat literacki. Niestety, na samym początku raczej nienawidziłem lekcji języka polskiego i choć przeczytałem niemal wszystkie lektury, to rzeczywiście cholernie mnie nudziły. Tak, świat literata jest niezwykle ciekawy, bynajmniej oryginalny do granic możliwości. Jest jakoś tak, że do piszącego, książka, którą napisze przykleja się na zawsze. Ja straciłem rachubę...

Mariusz Bober
Moje miasto [ czytaj ]

Już tyle razy i tylu felietonistów przelewało swoje żale, dotyczące naszego lokalnego miasteczka. Pojawia się kolejny głos, bo jak mniemam milczenie oznacza zgodę, przyzwolenie na wszystko co się dzieje w naszym otoczeniu. Bywa też, że jakiś głos w sprawie, nic nie pomoże-zdecydowanie nie oznacza jednak bierności...

Mariusz Bober
Na miarę prowincjonalnych ambicji [ czytaj ]

Pewnego wakacyjnego dnia wstąpiłem do czytelni miejskiej by przewertować sobie radzyńskie pisma w celu zorientowania się “ co w trawie piszczy”. Przeglądając strony pism, co jakiś czas moją uwagę przykuwały tytuły lub pojedyncze zdania. I tak utkwiło mi zdanie: “bo prowincja to nie miejsce na Ziemi, to sposób myślenia” jednego autora i drugą część “ zwłaszcza myślenia o innych” drugiego autora. Kiedy z opóźnieniem, zachwycony ich trafnością, sięgnąłem do głębszego kontekstu, poczułem estetyczny niesmak...

Mariusz Bober
Grałem w “Pianiście” Romana Polańskiego [ czytaj ]

O filmie powiedziano i napisano już wiele. Otrzymał również Złotą Palmę w Cannes, z szansami na Oskara. Moja recenzja będzie nieco inna, ponieważ miałem przyjemność uczestniczyć w tym obrazie. Stąd odwołuje się do osobistego “miłego” doświadczenia, którym pragnę podzielić się z Czytelnikami. Zainteresowanych opiniami innych odsyłam głównie do magazynu “Film” 6/2001, 6,7,9/2002. Nie ma takiego obrazu, który zbiera tylko same pochwały, ponieważ zawsze znajdą się nieprzychylni. Nie jestem zawodowym krytykiem filmowym, dlatego nie podejmuję się oceny czy ten obraz jest dziełem czy też nim nie jest...

Mariusz Bober
Po roku istnienia [ czytaj ]

Mam nadzieję, że Drogi Czytelnik, wybaczy mi już na samym początku to, iż będę się pastwił i rozwodził nad jednym, pewnym tematem. Otóż dokładanie rok temu, obok wejścia Polski do Unii Europejskiej, co ciekawe, jak na razie, nie było jakiegoś specjalnego kataklizmu, choć kto wie, co płynie pod skórą nowego położenia... ale wywód tego elaboratu dotyczy, no właśnie... dotyczy powołanej rok temu do życia Myśli Twórczej, zwanej Pismem Ludzi Kreatywnych (sic!)...
Mariusz Bober
Potrzeba pozytywnych impulsów [ czytaj ]

Nawiązując do artykułu “Ludzkie problemy stają się coraz cięższe” uznałem, że warto wyrazić zdanie, pogląd, iż konieczne są pozytywne impulsy. Cóż, nie da się ukryć iż nasza psyche to bardzo czuły instrument, o który trzeba również dbać. Nie tylko należy i musimy dbać o higienę ciała i pełnię swojego żołądka, lecz również musimy dbać o higienę naszego umysłu. Nie ma co się oszukiwać, bo w głównej mierze nasze dalsze losy czy osobiste, czy społeczne, zależą od naszej wewnętrznej kondycji, czy to nam się podoba, czy nie...