Jurata Bogna Serafińska      Info o Autorce

Jurata Bogna Serafińska
Mowa liczb czyli spadający worek
[ czytaj ]

Siedzę przed telewizorem, oglądam wiadomości i popijam herbatę. Słyszę po raz n-ty, że nasza gospodarka jest w bardzo dobrym stanie. To w USA, a nie u nas jest kryzys na rynku nieruchomości, zagrożenie stagnacją i inflacją oraz groźba bessy. Chętnie w to wierzę – tylko dlaczego liczby mówią co innego?. Gdybym chciała wyjąć pieniądze, które wpłaciłam do funduszu X pół roku temu – to dostanę o wiele mniej od włożonego kapitału...

Jurata Bogna Serafińska
Pranie mózgu czyli tęczowe reklamy
[ czytaj ]

Siedzę i piję herbatę. Zaraz będzie film, który chcę obejrzeć. Na razie „lecą” reklamy. Na ekranie starsza siwa pani nie może trafić łyżeczką do cukierniczki, ponieważ nie ma okularów. Dlaczego nie ma? Ponieważ brakuje jej pieniędzy. Ale jest rozwiązanie łatwe i proste! Jakie? Starsza pani bierze kredyt i widzimy jak za chwilę, z uśmiechem, już w okularach słodzi sobie kawę. Pełnia szczęścia. W tle jest jeszcze przedstawicielka banku, która opowiada o tym jak to „pomaga ludziom” nie wspominając nic, że ta rzekoma „pomoc” – to jej praca za stałe miesięczne wynagrodzenie...

Jurata Bogna Serafińska
Czy coś się zmieniło?
[ czytaj ]

Apteka na Bielanach, lata osiemdziesiąte XX wieku. Długa kolejka, w większości emeryci i emerytki. Odbierają lekarstwa na recepty za darmo, czym budzą nieprzychylne uwagi pozostałych. Uwagi często ordynarne i brutalne. Ludzie są przemęczeni i zniecierpliwieni, wszędzie trzeba na wszystko czekać. Ale w końcu po „odstaniu swego” wszyscy wychodzą z apteki z potrzebnymi lekarstwami...

Jurata Bogna Serafińska
Alternatywy 5
[ czytaj ]

Wiele lat temu oglądaliśmy serial „Alternatywy 4”. Dzisiaj przekonałam się, że życie pisze dalszą jego część. Jestem pisarką i dziennikarką. Mieszkam w dość dużym mieście w siedmiopiętrowym bloku. Prawie każdego dnia dostaje pocztą jakieś materiały. Przemiła pani listonoszka roznosi listy o przeróżnych porach – czasem rano, a czasem po południu. Dlatego, kiedy czekam na ważną przesyłkę, zjeżdżam wieczorem windą na parter aby zobaczyć czy nie ma dla mnie czegoś w skrzynce na listy...

Jurata Bogna Serafińska
Felietony (kocietony) kota Borysa - Kocieton 1
[ czytaj ]

Mój kot Borys od dawna układa swoje felietony. Teraz chce abym je zapisywała – słowo w słowo tzn. mrru w mrru. Chciałam je nazwać medytacjami, rozważaniami, mruczandami – kot protestował. Jest poważnym kotem i pisze felietony, no może kocietony?! ...

Jurata Bogna Serafińska
Felietony (kocietony) kota Borysa - Kocieton 2
[ czytaj ]

Mrrruu! Tak sobie leżę i mruczę i myślę – czy aby nie jestem strasznym egoistą mrru? Pani o mnie dba, podtyka smakołyki, jak trzeba – zawozi do Pana Doktora. Mam swoją własną kanapę, fotel, pledzik, kroplomierz, plastikową strzykawkę, siedem piłeczek, jedną kostkę do gry, dwa wełniane kurczaki, nakręcaną szarą mysz, dwie miseczki, trzy kuwety, kontener podróżny i koszyk wypoczynkowy mrrruu...

Jurata Bogna Serafińska
Felietony (kocietony) kota Borysa - Kocieton 3
[ czytaj ]

Mrruu, mrru! Tak bardzo chciałem pisać optymistyczne felietony – mrruuu. Ale jestem podobno bardzo chorym kotkiem, mrru. Straciłem apetyt. Nie wiem dlaczego, mrru. I od razu schudłem i zbrzydłem. Sam to widzę, mrru. Nie chciałem nawet patrzeć na te wszystkie przysmaki, jakie znosiła mi moja Pani. Chciałem tylko spać i było mi bardzo, bardzo zimno mimo, że zawijałem się w mój puchaty pledzik, mrru...

Jurata Bogna Serafińska
Felietony (kocietony) kota Borysa - Kocieton 4
[ czytaj ]

Mrruu, mruudobryy… Niewiele brakowało, mrru, a nie napisał bym już żadnego felietonu.. Dwa dni temu jechałem sobie nowym, oryginalnym pojazdem, (który skonstruowała dla mnie moja Pani, przytwierdzając kontenerek do kółek od wózka na zakupy), aż tu nagle zdarzyło się coś okropnego, mrrruu. Do dzisiaj, kiedy o tym pomyślę – skóra jeży mi się na grzbiecie, ogon się puszy, a pazurki same wysuwają się do przodu, Mrruu...

Jurata Bogna Serafińska
Felietony (kocietony) kota Borysa - Kocieton 5
[ czytaj ]

Mrru, mrru – do mojej Pani przyszedł wczoraj jakiś facet. Szczupły blondyn z bukietem lilii i ciastkami. Siedział o wiele za długo, jak na pierwszą wizytę. My z Panią bardzo nie lubimy, jak ktoś czy coś psuje nam plan dnia. Pani się zmęczyła i straciła humor, a ja dostałem przez to wszystko bardzo późno kolację...

Jurata Bogna Serafińska
Na peryferiach wielkiego miasta
[ czytaj ]

Przeważnie mamy o sobie dobre zdanie. Jacy jesteśmy naprawdę? W naszym, własnym przekonaniu – wrażliwi, subtelni, inteligentni, taktowni, dobrzy, chętni do pomocy, rodzinni. A jak wyglądamy obserwowani z boku? Większość z nas deklaruje na przykład, że lubi zwierzęta. W szarym, dziesięciopiętrowym bloku na peryferiach wielkiego miasta mieszka wiele czworonogów – psów, kotów, czasem królików i świnek morskich...