|
* * *
jesień w parku
nadal gorące piersi
pod jej płaszczem
* * *
lato w kościele
osa dręczy ludzi
cicho sumienie
* * *
pająk w kącie
truchleje
skóra cierpnie co dalej
* * *
śnieg w alejach
w zniczach pamięć się tli
jak zimno po nim
* * *
słońce ginie
mewa na poręczy molo
ciemnieje
* * *
rankiem oczy psa
zaglądają w moje
po jedzenie
* * *
plusk
płonie horyzont
rozdarta skóra wody
* * *
gorące lato
zimne ciało dziewczyny
złamane barwy
* * *
stare oczy
mgłą zasnuta droga
daleko wierzą
* * *
lato
kłosy pszeniczne
budzą dom rodzinny
* * *
nocny spacer
gwiazdy patrzą
nam na ręce
* * *
dzieci biegają za piłką
śmiechem
rozbiły ciszę
* * *
dzwony w oddali
woła cisza
z pustego kościoła
* * *
wilgoć wąwozu
po brzegi
ubłociła buty
* * *
taka cisza w sadzie
nawet robaki
śpią w jabłkach
* * *
śliwy nieruchome pod ciężarem
spadł
liść pierwszy
* * *
wiatr w koronach drzew
pusta droga
korzenie wiją się z bólu
* * *
wiosna
matka zakłada skarpety
coraz chłodniejsza
Marzena Podkościelna
Data dodania:
Komentarze
|