Wojciech Kozicki (Ajronek)      Info o Autorze

Wojciech Kozicki (Ajronek) - Pożeracze ( czytaj )
Prometeusz płynął poprzez pustkę, z dala od gwiazd i mlecznych dróg. Dryfował między czarnymi dziurami, a okruchami planetoid. Sunął mozolnie ku rodzącym się granicom wszechświata. Można by rzec, iż dryfował sennie i nonszalancko, gdyby żył... Był tylko jajowatą zbitką przewodów, metali i jaskrawych lampek... Był tylko przestarzałym krążownikiem międzygalaktycznym... Jedyne życie na Prometeuszu to stado ludzi, przedstawicieli jednej z najbardziej zacofanych ras we wszystkich układach słonecznych. Nie dość, że natura obdarzyła ich tylko dwupółkulowymi mózgami, to jeszcze napiętnowała ich dziecięcą głupotą. Zafajdali swą egzystencją wiele księżyców, nierozwagą obrócili w perzynę niejedną planetoidę, a teraz zamarzyły im się nowe odkrycia...

Wojciech Kozicki (Ajronek) - Grave Town ( czytaj )
Seledynowa furgonetka wygramoliła się z lasu na brukowane ulice miasteczka, a powarkujący silnik spłoszył krucze stado rozszarpujące ścierwo jakiegoś psiska, oznajmiając, że do Grave Town zawitali goście... Gruchot, chybocząc się na wyrwach i wykrotach, przemierzył kilka alei i zdechł, zatrzymując się przez żeliwną wanną wbitą w bruk jak lanca.
- Mówiłam ci, żebyś nie jechał na skróty, a ty jak zwykle nie posłuchałeś kobiecego instynktu!. Najwyraźniej ta miejscowość jest opustoszała i tutaj pomocy nie znajdziemy! Teraz będziesz babrał się sam w bebechach samochodu... - zaczęła zrzędzić ponętna szatynka. Jej mąż, pulchny wąsacz o lichej czuprynie, wysiadł z auta i wymierzył mu kopniaka w ogumienie.