Adrian Atamańczuk (Lancan)      Info o Autorze

Adrian Atamańczuk (Lancan)
Bestia - Rozdział 1 [ czytaj ]

Dobywał z wierzchowca ostatnich sił, a wciąż nie było ani śladu zbawczych bagien. Wiedział, że zwierzę niedługo padnie i przyjdzie mu uciekać pieszo. Koń potknął się po raz kolejny i jeździec z najwyższym trudem, spinając cugle, uchronił oboje przed wywrotką. Dalej nie mógł jechać. Wykończony rumak chrapał i prychał jakby przed chwilą wynurzył się z wody. Mężczyzna zatrzymał się rozglądając dokoła. Noc zawsze była jego sprzymierzeńcem, ale teraz…

Adrian Atamańczuk (Lancan)
Bestia - Rozdział 2 [ czytaj ]

Drugi człowiek o kwadratowej, zarośniętej gębie typa spod ciemnej gwiazdy, zamknął okowy i sprawdził mechanizm. Pięciu innych żołnierzy uzbrojonych po zęby, pilnie uważało na każdy jego ruch. Jakby się obawiali, że nagle urosną mu skrzydła u ramion i umknie wśród chichotu wiatru. A wiało paskudnie. Lodowaty wiatr targał na nim resztki ubrania, niosąc ze sobą tchnienie wilgoci. Ołowiane chmury coraz liczniej gromadziły się na niebie, zwiastując nadchodzącą burzę. Wyraźnie Danburowi bardzo spieszyło się do nagrody cesarskiej, skoro zdecydował się mimo wszystko na egzekucję. Liakur zastanawiał się tylko, w jaki sposób kat rozgrzeje narzędzia. Jego czeladnik cały czas trwonił wysiłki nad rozpaleniem przygotowanego stosu bierwion. Prędzej doczeka się zbawienia...

Adrian Atamańczuk (Lancan)
Bestia - Rozdział 3 [ czytaj ]

Gdyby wzrok kapitana mógł zabijać, adept kolegium Braci Bazylerów runąłby właśnie na ziemię. Liakur oddalony o kilka kroków, obojętnie się im przysłuchiwał. Wszystko, co miał już usłyszeć, usłyszał, podczas ostatnich dwóch dni podróży. Głupie pomysły, drobne złośliwości i przedłużanie każdego postoju nie mogły go już niczym zaskoczyć. Dziwiła go tylko i niepokoiła bierna postawa wojewody i rycerzy względem jego osoby. Starali się go ignorować, unikali otwartej konfrontacji...

Adrian Atamańczuk (Lancan)
Bestia - Rozdział 4 [ czytaj ]

Przed nimi, w odległości kilkunastu kroków, znajdowała się brukowana droga. Dość szeroka, aby pomieścić kilku jeźdźców jadących obok siebie, zbudowana z kamiennych kostek, podobnych rozmiarem i kształtem do kocich łbów; ułożonych prosto i równo jakby zaledwie kilka lat temu, a nie w otchłani zapomnianej przeszłości. Jedyne pozostałe świadectwo owych minionych czasów; pomnik, wzniesiony niewiadomo przez kogo i w jakim właściwie celu. Osławiony, na poły legendarny Szary Szlak. Trakt biegł z północy na południe i jak niegdyś twierdzili starzy ludzie z Albaresch, miał kończyć swój bieg po drugiej stronie gór...

Adrian Atamańczuk (Lancan)
Bestia - Rozdział 5 [ czytaj ]

Świadomość wracała powoli, jak obraz twarzy od dawna niewidzianej osoby. Podłoże było twarde i zimne. Chłód bijący od dołu wkradał się podstępnie w ciało, budząc je zarazem do życia. Liakur powoli zacisnął dłonie - jego palce przesunęły się po gładkiej powierzchni nie napotkawszy oporu. Westchnął ciężko. Zdawało mu się, że całe ciało składa się ze źle dopasowanych wzajemnie części. Otworzył oczy...

Adrian Atamańczuk (Lancan)
Bestia - Rozdział 6 [ czytaj ]

- Zostaw go i zbierajmy się stąd! – Usłyszał nad sobą charczący głos.
- Dokąd chcesz się niby zbierać? I jak? Bez koni, żywności… Czekaj, chyba jeszcze dycha.
Czyjeś ręce obróciły go na plecy. W ustach poczuł palący smak alkoholu. Przełknął, zakrztusił się i wypluł kolejną porcje płynu.
- Chcesz mnie utopić? – Odepchnął od warg manierkę.
- Żyje!
- Jeszcze - zakaszlał Liakur...