|
(BSptak) - Rzeźbiarz
( czytaj )
Facet siedział na wersalce i trzymając w prawej dłoni zieloną główkę dotykał ją delikatnie opuszkami palców lewej ręki; skupiony, przyglądał się temu co sam robił i milczał. Ona, leżąc w łóżku opowiadała jego młodej żonie, jak wczoraj Bocianowa zataczając koła wokół słupa z gniazdem przeganiała obcą bociankę, która próbowała wylądować na brzegu i zostać; Bocian stojąc w środku przyglądał się tej walce napięty cały. Tę zieloną główkę przyniosła jej pięć lat temu jego młoda żona... Przyniosła ją jej zawiniętą w dwie czyste, bawełniane białe szmatki; stojąc przy jej łóżku powoli rozwinęła i nie dotykając czubka postawiła na półce wysoko mówiąc: "men to zrobił!..."
(BSptak) - Ten trzeci
( czytaj )
W niedzielę zawiało nas, zasypało na biało; szalony wiatr powyrywał z korzeniami drzewa, pozrywał dachy, zginęli ludzie. Szpaki pochowały się skulone z zimna. Tylko wróblom ten nagły, kwietniowy powrót zimy nie przeszkadzał; od rana podskakiwał w patykach bocianiego gniazda ćwierkając i wszędzie ich było pełno... Po zmianie czasu na letni codziennie budziłam się o piątej, rzut oka na gniazdo - puste! Zbliża się połowa kwietnia!...W zeszłym roku, o tej porze, Bocian już od tygodnia pilnując gniazda czekał na Bocianową. A może coś się z nimi stało?! - Godziny wydłużyły się niemiłosiernie, a ja czekając coraz spoglądałam w szare niebo, może jutro...
|