|
(duszek32) * * *
[
czytaj ]
Na granatowym, czarnym niebie pojawił się księżyc w pełni. Zasłona w sypialni drgnęła gwałtownie. Na łóżku leżała dziewczyna. Twarz ukryła w poduszce, w którą cicho szlochała. Drzwi od pokoju były uchylone. W nich stała matka dziewczyny. Kobieta miała strapioną minę, zastanawiała się, dlaczego jej dziecko od paru dni płacze po nocach. Nie chciała na siłę ingerować w życie córki, ale nie mogła znieść myśli, że jej dziecko cierpi. W końcu przemogła się i weszła do pokoju. Zbliżyła się do córki i zaczęła ją głaskać po głowie...
|