|
Odys Korczyński - Dom na wodzie
( czytaj )
Na wiosnę brzeg nie zmieniał się w ogóle. Pozostawał tak samo szary i brudny jak w czasie jesiennych ulew. Całe to miejsce, niegdyś zupełnie spalonego lasu, nadal miało zapach spopielonego drewna. Ogień jednak nigdy nie dosięgnął brzegu jeziora, ani znajdującej się na nim wyspy. Nikt nie wiedział w okolicy, kto i kiedy zbudował na niej wielki, piętrowy dom.
Odys Korczyński - Ogród
( czytaj )
Przyjął mnie wieczorem. Nie miałam rzeczy. Nawet nie wiedziałam skąd pochodzę. Nie pamiętałam swojego imienia. Miał niewielki dom. O zmroku chodził do ogrodu, którym się opiekował. Nie powiedział mi wiele o swojej przeszłości. Kiedyś był ogrodnikiem, a teraz przychodził jedynie doglądać kwiatów. Na początku nie chciał mnie tam wpuścić. Dziwne było jednak to, że ogród nie był zamykany. Nie wchodziłam tam. Dopiero później mi zaufał.
|