|
Marta Rybarczyk
Sporty ekstremalne
[ czytaj ]
- To on! - krzyczy jej do ucha i podaje lornetkę.
W zbliżeniu ma wrażenie, że wysoki, ubrany na czarno mężczyzna, idzie wprost na nią. Jego siwe, mimo młodego wieku, półdługie włosy lecą na jej twarz. Skórzana, niewielka torba, zawieszona przez prawe ramię, dotyka jej skóry.
Wzdryga się.
- To wampir... - szepcze jej do ucha...
Marta Rybarczyk
Miłośc w czasach dyktatury
[ czytaj ]
Wiatr silnymi podmuchami wchodził w słowa Przywódcy. Słuchający przytrzymywali kapelusze, czapki,spódnice i sukienki, które bez tego zabiegu furkotałyby, unosiły i pokazywały to,co z przyzwoitości powinno byc zasłonięte. Sukienka Żony Przywódcy przylegała posłusznie do ciała. Jedynie falbanka u dołu kręciła z wiatrem piruety. Kapelusz nienagannie przytrzymywała chustka owinięta wokół szyi. Przeciwsłoneczne okulary były barierą odzielającą od świata. Bezkarnie mogła przyglądac się ludziom wysłuchującym przemowy. Twarze bezmyślnie zasłuchane, znudzone, znużone, wszystkie udawały entuzjastyczne zainteresowanie...
Marta Rybarczyk
Kuchennik
[ czytaj ]
Mam na imię Ludwika i mam 8 lat. Chciałabym byc kucharzem. Głośnym ziewaniem dziadka Lucjana zaczął się nowy dzień. Dziadek Lucjan każdy dzień zaczyna od ziewania. Babcia Lucyna mówi, że od młodego była z niego taka przekora. Potem hałasuje w łazience,w której zmywa z siebie resztki snu. Babcia kroi chleb w kromki i jak zwykle zostawia dla mnie piętkę, bo wie, że z chleba najbardziej lubię właśnie piętkę. Dzielę to upodobanie z dziadkiem,ale on dzielnie znosi pozbawianie go ulubionej części chleba, w czasie, kiedy spędzam u nich wakacje...
Marta Rybarczyk
Przeczulenie
[ czytaj ]
Często drapię się do krwi. W ten sposób ciało przypomina o sobie. Pamięć, przekazywana z pora do pora, przez całe pokolenia porów, daje zaczepienie w świecie materialnym. Uczepiona rzeczywistości, jestem ciałem. Dzięki pamięci ciała, wstaję rano, jem coś, wychodzę. Dzięki niej łatwiej jest żyć. Nic się nie myli, jest porządek i jasność sytuacji: działanie - odpoczywanie. Jednak podział nie jest rygorystyczny. Granice są płynne. W świecie działania, można wygospodarować chwilę odpoczynku, a podczas odpoczynku można pokusić się o działanie...
Marta Rybarczyk
Płyn Lugola
[ czytaj ]
Idziemy za rękę z dziadkiem Leonem, szur, szur. Wracamy z pochodu. Niosę papierową chorągiewkę na drewnianym patyku. Papier robi delikatne szu szu, poruszany przez mały wietrzyk. Pogoda ładna, ciepło, spacer przyjemny. Po tajemniczy eliksir tak przyjemnie nam się idzie. Po płyn, który ochroni młode tarczyce i stare też, ale może mniej, bo więcej o młodych w radio, prasie i tele fere, jak mówimy na podwórku, krzyczą. Bo wybuchło, coś, gdzieś poza Polską, ale przypłynęło do nas z chmurą...
|