|
Konrad Staszewski
Sen?
[ czytaj ]
Dzień jak każdy inny, a raczej noc jak co noc. Wolno otwieram oczy, wyjmuję rękę spod kołdry i patrzę na zegarek. Jest 20-ty marca 2005-tego roku czyli, mniej więcej, czas obecny. Wskazówki dają mi wyraźnie do zrozumienia, że to jeszcze nie pora. Zamykam oczy ale nadal nie mogę spać. Wsłuchuję się w otaczającą mnie ciszę a przed oczami przemykają mi różne obrazy. Zatrzymuję się przy jednym z nich...
Konrad Staszewski
Demony nocy
[ czytaj ]
Pamiętam jakby to było wczoraj, a może to było wczoraj? Myślę, że to mało istotna kwestia w tej chwili, chyba, że wiąże się z teraźniejszością w sposób ścisły. Czasem zastanawiam się czy nie zacząć pisać senników popartych dowodami ale nie imionami. Przy okazji zaznaczę dla wyjaśnienia, że wszystkie imiona oprócz mojego, jeśli się ukażą w niniejszym opowiadaniu zostały zmienione i ich zbieżność może być jedynie przypadkowa. Co się zaś tyczy zdarzeń - oparte są na faktach.
Czy jedna noc może poddać w wątpliwość umysł?
Konrad Staszewski
Opowieści z przeklętej doliny - Ucieta mowa
Prolog - Rozdział 1
[ czytaj ]
Jeszcze raz przeczytał list, jego czujne oczy prześlizgnęły się po nim bardzo dokładnie ale nie znalazł żadnej wzmianki na temat nadawcy. Zamiast tego dane adresata były napisane bardzo wyraźnie, nawet mniej wyczulone oko rozpoznałoby w tym piśmie młodą kobietę, ale on widział więcej. Był niemal pewien, że adres napisano silną, energiczną ręką. Dopracowanie każdej literki dobitnie świadczyło o pedantyzmie nadawcy. Nigdzie nie było widać, żeby ręka zawahała się choćby na moment. Ta osoba dobrze wiedziała, do kogo i co pisze. Musiała także być bardzo zdesperowana. Zastanowiła go tylko forma listu. Jakby był tłumaczeniem jakiegoś starodruku. I te dziwne symbole na jego rogach, jakby napisane krwią - dokładnie 24ry...
Konrad Staszewski
Opowieści z przeklętej doliny - Ucieta mowa
Rozdział 2
[ czytaj ]
Był wyższy od Johna o głowę a ubrany cały na czarno wyglądał na jeszcze wyższego. Popatrzył na stół i leżącą na nim otwartą książkę niby od niechcenia, potem ponownie przeniósł wzrok na Johna i Nikki...
Konrad Staszewski
Opowieści z przeklętej doliny - Ucieta mowa
Rozdział 3
[ czytaj ]
Furman nawet nie zdążył zatrzymać koni, gdy pierwszy mężczyzna wyskoczył na chodnik. Jego, do niedawna jeszcze lśniące, czarne buty rozchlapały kałużę na boki. Ubrany w długi, czarny płaszcz mężczyzna zaklął pod nosem i krzyknął do swoich towarzyszy, aby się pośpieszyli...
Konrad Staszewski
Opowieści z przeklętej doliny - Ucieta mowa
Rozdział 4
[ czytaj ]
Dzień zapowiadał się nie mniej interesująco aniżeli noc ale z pewnością mniej upojnie. Gdy John leniwie otworzył oczy jakiś czas po przebudzeniu się, w środku nocy, nie czuł już ciepła kochanki. Sam siebie nie poznawał. To nie leżało w jego charakterze ale w tej chwili nie miał nawet wyrzutów sumienia wobec Nikki. Po kilkunastu minutach wstał z łoża. Nie zakręciło mu się w głowie, czego się tak bardzo obawiał ale nie umiał sobie przypomnieć co dokładnie wydarzyło się minionej nocy. Pamiętał smak czerwonego, półsłodkiego wina, po którym puste puchary stały jeszcze na stoliku, obok półmisków z niedojedzonymi resztkami pieczonego bażanta i innymi potrawami...
Konrad Staszewski
Opowieści z przeklętej doliny - Ucieta mowa
Rozdział 5
[ czytaj ]
Nikki nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała. Z bijącym sercem podbiegła do okna wychodzącego na plac przyklasztorny. Z jej komnaty widać go było jak na dłoni. Nawet w szarości nadchodzącego wieczoru bez trudu dostrzegła kapliczkę i leżące tuż przed nią bezwładnie ciało. Wokół księdza zbierała się grupa zakonnic. Ich lament dał się słyszeć nawet przez zamknięte okno. Nie czekając ani chwili podbiegła do drzwi, otworzyła je i wypadła do hallu. W mgnieniu oka znalazła się na schodach. W minutę później przepychała się przez tłum płaczących...
Konrad Staszewski
Opowieści z przeklętej doliny - Ucieta mowa
Rozdział 6
[ czytaj ]
Gdy tylko wysiadł z wagonu i znalazł się na stacji kolejowej, z wrażenia otworzył szeroko oczy. Pomimo nie wczesnej już pory stacja była pusta i Poitos był jedynym podróżnym. Z początku także, poza nim nikt więcej nie wysiadł. Lekarz usłyszał przeciągły gwizd i pociąg wolno ruszył z miejsca. Nikt też nie widział jak Poitosowi walizka wypadła z rąk i znalazła się na chodniku. Na szczęście była dobrze zamknięta. Pierre otrząsnął się z pierwszego wrażenia i podniósł bagaż...
Konrad Staszewski
Opowieści z przeklętej doliny - Ucieta mowa
Rozdział 7
[ czytaj ]
Mothmanowi plan przedstawiony przez Poitosa zdawał się być prostym, wręcz banalnym. Może nawet zbyt prostym i to go niepokoiło. Zastanawiał się kto wpadł na ten szalony pomysł - czy lekarz czy Agnes. Jeśli ona, i jeśli rzeczywiście dostrzegła go w klasztorze w czasie mszy, to z pewnością była to pułapka. Jednocześnie jednak może jedyny sposób odnalezienia Nikki. Wykraść czy uprowadzić kogoś to nic trudnego w teorii ale praktyka mogła być zupełnie inna. Tak czy inaczej tylko on mógł tego dokonać...
Konrad Staszewski
Opowieści z przeklętej doliny - Ucieta mowa
Epilog
[ czytaj ]
Mothman otworzył oczy. Nadal nie umiał uwierzyć w to wszystko co się stało. Zdawało mu się, że wszystkie ostatnie wydarzenia były tylko snem. Chciał, żeby tak było; chciał obudzić się w swoim domu a nie w Przeklętej Dolinie. Gdy tylko otworzył oczy odetchnął ciężko. Chciał na nowo zasnąć ale wiedział, że nie może. Zbyt długo już spał...
|