Krzysztof Zadros      Info o Autorze

Krzysztof Zadros
Cienie [ czytaj ]

Stoję w kącie pokoju mojej jaskini tak w nim ciemno kto mnie postawił do tego kąta moja nauczycielka z klas I II i IIIa w szkole podstawowej imienia Wincentego Pola w Przemyślu pani Stankowska która miała wielkie matczyne piersi ktoś inny policjant wychowawca z internatu technikum leśnym w Konstancinie Bóg jeden wie ale stoję jakby mi przyklejono stopy taśmą samoprzylepną do podłogi a na ścianach ktoś wyświetla obrazy są rzutowane na te ściany niewyraźne niczym cienie w platońskiej jaskini nie wiem co dzieje się na zewnątrz mogę się się tylko domyślać tutaj widzę tylko cienie odbicia ale nie mam pojęcia czy są prawdziwe czy ktoś mnie nimi zwodzi z tyłu od drzwi do mojego pokoju dochodzą do mnie jakieś poruszenia słyszę stamtąd głosy czegoś jakby życia ja jednak muszę obserwować tylko ten wyświetlany na moją cześć popieprzony film odgrywany przede mną teatr cieni jestem jedynym widzem...

Krzysztof Zadros
Potwór [ czytaj ]

Pod moim łóżkiem zamieszkał potwór. Czaił się w zalegających tam ciemnościach. Słyszałem jego ciężki oddech, pomrukiwania, czułem woń sierści. Wiedziałem, że jest olbrzymi i że ma złe oczy. Z początku myślałem, że to niedźwiedź. Byłem już duży, od niedawna spałem sam, więc nie chciałem biec do rodziców po pomoc. Naciągnąłem kołdrę na głowę, zacisnąłem powieki i zatkałem sobie palcami uszy. Ale wciąż słyszałem dochodzące z żołądka bestii bulgotanie. Pomyślałem, że stwór musi być bardzo głodny. A potem wyobraziłem sobie jego wielkie kły, czerwony jęzor, i wybiegłem z pokoju...

Krzysztof Zadros
Kobieta w oknie [ czytaj ]

Kobieta w oknie na najwyższym piętrze czynszowej kamienicy, w niedbale narzuconym na ramiona szlafroku, z włosami w nieładzie, opiera dłonie o parapet i sennym spojrzeniem ogarnia biegnącą w dole ulicę. Parapet jest biały i szeroki, farba łuszczy się na nim ze starości. Palce kobiety są długie, na paznokciach widać ślady niedokładnie zmytego lakieru...

Krzysztof Zadros
Ćmy [ czytaj ]

Jego ciało było suche, szorstkie i rozpalone. Budziło w niej lęk. Delikatnie odsunęła się od niego górną częścią tułowia. Ich nogi były jednak splecione ze sobą zbyt ciasno, by mogła wysunąć swe stopy z gorącego kłębu jego ciała bez obawy, że go obudzi. Dłońmi, twarzą przywarła do ściany z chłodnego tworzywa. Czuła ból w kręgosłupie, ale wolała tę niewygodną pozycję od bliskości tamtego, tak dziwnie obcego jej ciała. Zamarła w bezruchu, starając się powstrzymać nawet oddech i nasłuchiwała...

Krzysztof Zadros
Drzewo [ czytaj ]

Robotnik leśny Tadeusz Golas kroczył wąską, prostą przecinką przez las. Jego lśniące gumofilce raz po raz zapadały się w puszysty śnieg. Poranek był słoneczny, mężczyzna co chwilę musiał mrużyć oczy przed blaskiem przebijających się przez plątaninę igieł i gałęzi słonecznych promieni. W prawej ręce niósł masywną, pomarańczową pilarkę łańcuchową, w lewej - torbę z drugim śniadaniem, herbatą i narzędziami...

Krzysztof Zadros
Złodziej [ czytaj ]

Boję się zegarów. Ich tykanie przyprawia mnie o dreszcz. Ciężkie, uparte, obce, jak zaszyfrowana wiadomość z zaświatów. Albo kroki kogoś, kto przybywa pośród śnieżnej nocy, by cię w nią zabrać. Na plecach ma wór, zakrada się do ogrodu, krąży, krąży wokół domu, i choć na razie nie wchodzi do środka, wiesz, że wciąż tam jest. Że czeka. Tyk, tyk, tyk – tup, tup, tup. Nie uciekniesz...

Krzysztof Zadros
Orgazm w puszce [ czytaj ]

Dali mi wielki atlas świata. Pewnie żebym gdzieś wyjechał. Wcześniej zapytali, co bym chciał dostać, a ja powiedziałem, że wielki atlas świata albo lunetę do obserwacji nieba. Luneta pewnie była za droga. Niektórzy dali mi jeszcze jakieś książki. Lubię dostawać książki. Cała moja wiedza o świecie z nich właśnie pochodzi. Hłasko, Lowry, Henry Miller i Izaak Babel zastępowali mi kolegów z podwórka. Efekty są opłakane...

Krzysztof Zadros
Autobiografia [ czytaj ]

Gdy mieszkałem w szkolnym internacie, zbieraliśmy się czasem wieczorami w naszym pokoju i wywoływaliśmy duchy. Plansza z literami, talerzyk, świece, krąg, wszystko jak należy. Jeden z nas był dobrym medium, więc przeważnie się udawało. Próbowaliśmy przywołać ducha Stachury, ale nigdy się nie pojawił. Kilka razy przyszły jakieś świry, najczęściej jednak nawiedzał nas zmarły w wieku dwóch lat brat tego, który był medium...

Krzysztof Zadros
Święto wyzwolenia [ czytaj ]

Robią nas, jak chcą. Ci faceci od filmów. Horrorów, thrillerów, dramatów wojennych i tak dalej. Tych, gdzie jest najwięcej krwi. Wiedzieliście? Ta ich krew. Strumienie, fontanny, morza czerwonej juchy. Zawsze zostaje na ścianach, rozlewa się ciemnymi plamami po podłodze, zostawia purpurowe ślady na białych koszulach. Ale przecież gołym okiem widać, że to nieudolna podróba. Ma kiczowaty kolor. Nie wiem, z czego ją ci, pożal się Boże, spece od efektów specjalnych preparują. Chyba z keczupu krajowej produkcji. I dlaczego wciskają ludziom taki chamski kit...

Krzysztof Zadros
Ulica ibn Aiszy [ czytaj ]

W tym mieście trudno było kupić jakikolwiek alkohol. Za to haszysz – bez problemu. Po ulicach kręciło się mnóstwo szemranych gości, którzy udawali, że chcą nam sprzedać orzeszki ziemne albo wyczyścić buty, a gdy znaleźli się bliżej, kusząco szeptali do ucha: "hashisz, hashisz". Tak, paliłem kiedyś to gówno, szczerze mówiąc nawet ostro ciągnąłem, ale to było dawno, potem mi się znudziło. A alkohol jakoś do tej pory nie...