|
Marek Zabielski
Cygańska poetka
[ czytaj ]
Pewnego dnia dostałem anonimowego sms niemiłej treści: „Usiądź o czternastej w winiarni naprzeciwko ośrodka zdrowia i popatrz kto przyjeżdża po twoją „ukochaną miłość”!?- To już trwa ponad rok. Żal mi Cię... — Przyjaciel! Zamówiłem butelkę węgierskiego, wytrawnego wina i siadłem przy stoliku w knajpie naprzeciwko drzwi wejściowych pracy moj ej drogiej „dziewczyny”. Wierzyłem jej, ale nieznana siła podświadomej zazdrości mnie tu przyciągnęła. W pierwszej chwili po sms chciałem drwiąco machnąć ręką - ale dreszcz niepokoju nieprzyjemnie podrażnił mój kręgosłup...
|