Sprzedam

TOMASZ SOBIERAJ

"DOM NADZORU"




W jednym z esejów Jana Błońskiego czytamy, iż "Pisanie nie jest niczym innym, tylko walką, jaką toczy artysta z ludźmi o własną wybitność..." Jak dowodzi statystyka i historia, większość artystów tę walkę przegrywa. Nieliczni cieszą się zwycięstwem za życia, a są też tacy, którzy laur zdobywają pośmiertnie. Oczywiście, tak jak Profesor, nie mamy tutaj na myśli autorów bestsellerowych powieści i ich czytelników, ani tym bardziej jazgotliwej ciżby udajacych twórczość "nowoczesnych" czy "awangardowych" pseudoliteratów, bo to kategorie nie leżące w sferze naszych zainteresowań.

Twórczość Tomasza Sobieraja cechuje siła i styl, które nie dopuszczaja mysli o przegranej, jaka jest obojętność czy zapomnienie. Literacki debiut Artysty był późny, podobnie jak debiut Whitmana i Schulza, dlatego również w tym przypadku otrzymalismy od razu dzieła dojrzałe i syntetyczne, noszące znamiona autentycznej, nienadmuchanej wielkości. Oczywiście, nie jest teraz naszym celem analiza literacka, pisanie kolejnej hagiografii czy panegiryku, bo tym już się zajęli - może nieco przedwcześnie - Fichte, Bachtajew i Levi. Nie jest też naszym celem apologii, bo tym Autor zajmuje się sam, w doskonałym stylu i z dobrym skutkiem. Pragnęlismy tylko wyrazić opinię, że Dom Nadzoru to utwory istotne, uniwersalne, opierające się modom, głęboko humanistyczne, jednocześnie intymne i szczere, obnażające kompleksy, obsesje i dziwactwa bohaterów, których niejednokrotnie podejrzewamy, iż mogą być literackim alter ego Pisarza. Utwory stanowią udaną próbę stworzenia sztuki literackiej, która z całą pewnoscią nie jest, jakże powszechnym dzisiaj, naśladownictwem rzeczywistości, pseudointelektualnym przetworzeniem, prostackim wybebeszeniem, serrealistycznym widzeniem czy dyslektycznym bełkotem nieuków.

Tytuł Dom Nadzoru to wyraźny trop prowadzący w stronę idei Jeremy'ego Benthama i jego Panoptikonu - miejsca odosobnienia, które w swej idealnej postaci nie wymaga strażników, gdyz osadzeni (więźniowie, chorzy umysłowo, pracownicy) pilnują się sami. Takim miejscem jest dla Sobieraja współczesny, tak zwany demokratyczny świat, oczywiscie ten realny, nie jego wyidealizowany, fałszywy medialny obraz. Równocześnie ten świat to panoptikum, zbiór osobliwości i woskowych figur, czy wręcz białkowych maszyn "unurzanych w tym samym błocie", jak mówił o swoich postaciach Flaubert. Lecz Dom Nadzoru to nie tylko mistrzowska warsztatowo krytyka współczesności czy prorocza wizja. To przede wszystkim nowa forma w literaturze, czerpiąca swobodnie z różnych gatunków epickich, także tych pogranicznych - eseju, a nawet reportażu, przez co trudna do jednoznacznego zaklasyfikowania i wymagająca głębszej analizy, o czym pisał już Fichte. Pozostając na razie przy tradycyjnej terminologii, dodajmy, iż te pięć opowiadań, czy jak wolą niektórzy, przypowieści, cechuje bogactwo charakterystycznych dla Autora przeciwstawnych środków, znanych doskonale z jego wcześniejszej twórczości poetyckiej i eseistycznej... [...]



Zygmunt Herman







Polecamy książeczkę z opowiadaniami Tomasza Sobieraja Dom nadzoru". Cena publikacji to jedyne 8 złotych, co jak na nasze czasy nie jest kwotą zbyt wygórowaną. Książeczkę możecie kupić bezpośrednio u wydawcy pod adresem: www.marszalek.com.pl. [peter]



Data dodania: 29.01.2009
Komentarze