NIENASYCENIE (2004 r.)
* * *
z innych wymiarów nasze odbicia
rozpalają ognisko namiętności
w pajęczej halce odziane twoje ciało
przeźroczyste refleksy mącą umysł
płomienie trzaskają iskrami
nie zamykaj oczu
w kielichu zatracenia trwajmy
* * *
poranek
wychodzisz do pracy
znów pada siarczyście
deszcz
parasol skutecznie chroni
od plugawych spojrzeń
przystanek
znasz tu wszystkich
zatłoczone
bezwładne przestrzenie
przemierzają
w pośpiechu całe miasto
* * *
na ostrzach niepewności
rozpinam swoją modlitwę
trwam w potrzasku bólu
ile dróg prowadzi do Ciebie?
pewnie wchodzę w głębie
nienasycenia
METAMORFOZY (2003 r.)
* * *
Mówiłaś mi tak słodko
Usta twoje, dłonie moje
Zawładnęłaś cały mój świat
Przesłoniłaś mi słońce
Kolorowa pozytywka
Teraz we wnętrzu twojego
Kamiennego serca trwam
W brylantowym szałasie ciszy
Spełniony odchodzę
* * *
Czekam na ciebie tutaj
Śnię każdego dnia
Metalicznych łez
Już nie ukrywam
Milczę
Złote rydwany
U twych stóp
Układam ze słów
Których tak często mi brak
Podnoszę z ziemi
Ślepy los
* * *
Z twoich szmaragdowych dłoni
Serpentyny umykającego ognia
Uczuć bezbarwna papeteria
Uśmiechasz się pretensjonalnie
W oceanie przyszłych wzlotów
* * *
Oni tutaj są
Bezimienni przechodzą
Pod wiatr
Na przekór słońcu
Wniebowzięci Wandalowie
Zaciśnięta pięść
W bezwiednym tańcu śmierci
Kołysze w tajemny tan
Gdziekolwiek spojrzysz
Wszędzie dogorywa bitwa
Metaliczny dźwięk spadających bomb
I ten okropny smród ściętego białka
Jeszcze wczoraj miliony istot
Toczyło przed siebie szare życie
Dziś pozostały tylko cienie
ZŁAMANE PIÓRO (2001 r.)
* * *
W sumieniu pozostały ciężkie rany
Zakurzone okna nadziei kołatają
Do wnętrza zagłuszonego
Blaskiem świata widzialnego
Nadłamana gałązka niewinności
Milczy w samotności...
* * *
Zasieki pogardliwych spojrzeń
Otaczają walący się w ruiny
Nasz świat – ten świat
Kąśliwe zdania z wielu stron
Wielkie plakaty rozpusty
Oto nowy przepis na życie
Pełzające w błocie kłamstw
Pozorne ludzkie związki
Przegniłe od podszewki
Stwarzają namiastkę raju
Konsumpcyjne bagno
Bez miłości stacza się
W urojoną niemą pustkę
* * *
Płaczesz gdzieś na boku
Z dala od innych ludzi
Jak kamień twardy
Dzielnie trwasz
Spoglądasz czasami
W lustro
Nie poznajesz
Już siebie
Po drugiej stronie
Ktoś zupełnie inny
Zastanawiasz się
W pokorze
Kim tak naprawdę
Jesteś ?
PAJĘCZYNA (1994 r.)
* * *
Korzenie
Gałęzie
Wtopione
W kroplę
Czasu
Umykają
Od ciekawych
Oczu
Nie pamiętasz
To było dawno
W szczelinie jutra
NIEZAUWAŻALNA (1993 r.)
* * *
Ujmę w słowa
Najpiękniejsze
Uczucie
Dzisiaj
Wiem...
Wiem to
Na pewno
Dla Ciebie...
Buduję
Solidny
Dom...
W którym
Zamieszkamy
Razem
Z marzeniami...
* * *
Wiele
Bardzo
Wiele...
Chciałbym
Tobie powiedzieć
Wiem jedno
Ilekroć -
Wypowiadam
Imię Twoje
Wstaje
Na nowo
Słońce...
Ranek
Przebudza się
Ze snu...
Głębokiego
JOANNA (1993 r.)
Nieznana
To jest -
Ogromna tajemnica
Nie wiem
Zupełnie nic
O tobie...
Ale po co ?
Wiedzieć mi...
Może kręte
Drogi życia
Nigdy nie spotkają się
Przebłyskiem spojrzeń
Jedynych
Niepowtarzalnych...
Jedwabny szlak
Na końcu karawany
Myśli skrywanych
Dołączam -
Twoje imię
Nieznajoma...
* * *
Drabina
Bez szczebli
Na jej końcu
Ty ?
Gdzieś w środku
Może -
Ja ?
A między nami
Nieskończona
Przestrzeń
Nieznanych ?
Chwil
Myśli
Spojrzeń...
Strach
Boimy się
Spojrzeń...
Chociaż
Nie spoglądamy
Sobie w oczy
To z daleka
Przenika dziwna
Nuta melancholii
Skierowana
Ku czerwieni
Serc kołatających
Oddalamy się
Nie wiedząc
Dokąd właściwie
Ciągnie nas życie
Bojąc się pustki...
Naginamy
Nasze drogi...
Choć coraz
Bardziej -
Stajemy się
Sobie -
Obcy...
Zbigniew Barteczka
Data dodania:
Komentarze