Paulina (chemik_111)      Info o Autorce

noc kochanków

Kiedy objął Ją w swoje
męskie silne ramiona...
odpływała... nie dochodził obcy głos,
wolno płynął czas,
natura zataczała krąg...
jego oddech sprawiał u niej dreszcz,
a złączonego wzroku kochanków
nikt nie był wstanie oderwać...
Ona zieleń wiosny, On lazur nieba
w ich oczach odbijał się blask
świec i tylko poranek następnego
dnia stawał się ich wrogiem...