Ewa Korczyńska      Info o Autorce

MGŁY



Obudzone myśli

Obudzone roztańczone myśli
rozkołysane ramiona
niepokorne zmysły
zapachniały tęsknotą
na oceanie minionych zdarzeń
dryfuję we mgle
jak Eremita
z wypłowiałą duszą
z wyschniętą namiętnością
szukam drogi



Poszarzały uczucia

Poszarzały uczucia
mgłą zasnute
wyschnięta kropla namiętności
splamiła umysł
jak piętno odcisnięte na ramieniu
skazańca
w labiryncie zdarzeń
nie wszystko zostało
powiedziane
w rozsypanym świecie



W granatową noc

W granatową noc
zaistniała namietność
spłoszona ciszą
W południowej godzinie
usnęła dusza mgłą odziana
Twoja nieobecność
wymazała pamięć
nie ma schronienia
przed rozkładem chwili
i nie ma słów w ciszy



Zetrzyj łzy

Zetrzyj łzy pocałunkiem
suchych warg
oświeć noc
błękitem oczu
rozbudż serce
zamglone ciszą snu
zostań bez nadziei
bez smutku
za mgłą



Ukryj mój sen

Ukryj mój sen
schowaj niespełnione
marzenia
zatop myśl by nie zabiła
serca odrętwiałej duszy
zbutwiałych nadziei
spopielałych warg
w goryczy pocałunków
w narkotycznych majakach
Niech zjawy przeszłości
zamilkną na wieki
niech nie palą wspomnienia
wstydem
okrutna rzeczywistość
niech zatonie we mgle



Wszechobecna

Wszechobecna twa miłość
wyczerpała myśli
zgasło pragnienie
w samo południe
stanął czas
w cichym lesie
rozterka zawyła
umarło marzenie
dążysz do przeznaczenia
bez wyboru
kaleki obowiązek rozpościera
macki
wymyśliłam miłość
sumienie schowałam we
mgle



Rzucony na serce

Rzucony na serce mały cierń
nie może zranić
to co martwe nie ożyje
zbliża się noc z nietoperzem
w duszy
obojętne ćmy smugą światła
palonych skrzydeł
wołają noc
na randkę z księżycem
na zimne pocałunki
martwych gwiazd

odpocznę we mgle
pod całunem wieczności



Bez pragnienia

Bez pragnienia zabrakło sił
bez nadziei tak daleko
do myśli
kojących słów i spokoju duszy
w czarnej chwili stanął czas
zgaslo światło
pękły skrzypce
ucichło echo bez wołania

Niepewność rozrywa umysł
strzępy zdarzeń przebiorę
w swych dłoniach
nim przyjdzie sen we mgle



W zagmatwanym świecie

W zagmatwanym świecie
zdrżały uda
otwarły się wrota
twoje nienasycone spojrzenie
utonęło w otchłani
poję nektarem spragnione wargi
rozpędziłam mgłę
bo ty obudziłeś demony



* * *

Wybiorę chwilę
na miłość
wybiorę czas
na szczęście
wybiorę rozkosz
na miarę
twojego cierpienia
odpłynę w potoku łez
odejdę za słońcem
o poranku
za nocą bez snów
za mgłą



* * *

Dlaczego umiera nadzieja
odchodzi w czarny
płaszcz nocy
dlaczego gaśnie miłość
w szarość popiołu zmieniona
dlaczego wysycha łza
w radość i smutek spowita
zostaje tylko mgła
jak zbawienie dla duszy
jak sen dla oczu
jak ukojenie w rozpaczy



* * *

Zmęczona pokorą
z duszącego uścisku
twych słów
wymykam się ku gwiazdom
z zachodzącego dnia
w srebrzysty granat nocy
z zatęchłej codzienności
w Feniksa skrzydlate ramiona
w ukojenie i sen
we mgle



Mgłą zasnuję

Mgłą zasnuję
twe oczy błękitne
przywrócę uśmiech
wyschniętym wargom
odwrócę czas niepokorny
wyliczę minuty
w ciszy
by nie ucichło pragnienie
twej duszy znękanej



Ponad opuszczone oczy

Ponad opuszczone oczy
wzeszło słońce
w osamotnieniu
odejdę za horyzont
bez śmiechu i cienia
twych dłoni
Za mglistą zasłoną
zostawię złudzenia
utopię we mgle
swą duszę
i zniknę bez rozpaczy



Mgła opadła na serce

Mgła opadła na serce
jak dymna zasłona
okryła zdziwienie
spopielałych zmysłów
wyschniętych warg
w istniejącym nieistnieniu
w rozwarciu
ściśniętych ramion
ten bezmiar rozkoszy
z bolesną nieufnością
dla miłości mojej
i twego zwątpienia
schowaj usta w gorejącym źródle
nie zostawaj we mgle



Ewa Korczyńska



Data dodania: 19.11.2011
Komentarze