Danuta Beata Krogulec      Info o Autorce

* * *

1.

Róża.
Bez płatków wyglądała całkiem znośnie.
Ja bez ciebie.
Mam pudełko
z płatkami tej róży
Zegar niemiłosiernie wskazuje piątą.
Łodygę chciałam powiesić nad łóżkiem
a niech patrzą.
Jaka wariatka.
Spaliłam z trzaskiem.
Otworzyłam pudełko na wietrze.
Chciałam poczuć zapach tw...
Zabrało płatki powietrze.
Serce...
Tam ciagle jesteś.

2.

Między grzechem a grzechem
stoję
niech no tylko pająk
usnuje nową pajęczynę
bym nie miała drogi odwrotu
oby się tylko o nią nie zaczepić...

Między złem a złem
siedzę
Nie mówię mu
tak ani nie
Niech no tylko zbije się kolejna szklanka
bym jeszcze o świcie pamiętała o nim.
Że... istnieje

Między ciemnością a ciemnością
kroczę
Nie mam latarki, a ni świecy
Niech no tylko sen poranny przyjdzie
by zagłuszyć spokój niegrzecznej dziewczynki
która... była niegdyś grzeczna



Czekała na uśmiech

Czekała na uśmiech
Tylko po to,
By oprawić go w ramkę.
W ręku trzymała potłuczoną szklankę,
Raniła wargi łykiem
Nad rzeźkim porankiem
Sennym krokiem
Zbliżała się do nieprzytomności
Kochała te kilka minut samotności
Budzili ją zawsze o tej samej porze,
Tylko po to,
By pokazać, że
Może być gorzej



Dzień

Otworzyłam oczy
By zobaczyć na nowo
Stare, dobrze znane miejsca
W sercu udało się przywołać
Dawno zaschłe uczucia
A myślałam, ze nie mam już serca…
Oddychałam głęboko
Chciałam czuć powietrze
Chciałam zapamiętać
Jak odczuwa się oddech
Bo nie wie się nigdy,
Który będzie...
...Ostatni



* * *

Jesienne, liściaste ulice
tłum ludzi szumnie kroczy
ktoś krzyczy z wielkim zachwytem
ktoś inny zamyka oczy...
Dzieci paprają się w błocie
po deszczu mają pamiątkę
kwiatki przymarzły do ziemi
mróz opatulił grządkę
Witryny sklepów się mienią
zniczy czar niepojęty...
A może przykryją mnie ziemią?
Daj Boże na Wszystkich Świętych

Jesień

Jesień ma długie kostropate palce
Trzyma w nich szron
By przypomnieć o swym chłodzie
Kładzie mi go na dłoni
Bym pamiętała
Ze krew jeszcze krąży
A kiedy zmieniam wyraz twarzy
I składam wargi w grymasie
Zsyła mi pod buty liść złoty
Bym uśmiechnęła się...
...chociaż na tymczasem



* * *

Na chwilę usłyszała o szczęściu
pod zamkniętymi powiekami.
Uszy nie słyszały już
wrzasku tego świata.
Przez chwilę pomyślała, że
jest ocalona.
Upadki nie zawsze karzą się
podnosić.
Nie kazały.
Trwała w tym transie,
marząc, że nie zaistnieje,
po raz tysięczny...
Marzenia nie maiły ochoty
na samorealizację.
Zapewne miały ku temu
swoje powody.
Rzeczywistość szarpnęła ją
zbyt brutalnie i... podniosła się.
Czas powiedzaił, że
jest jeszcze dla niej.
A więc to nie tak
wyciąga się nogi...



Samokrytyka

Każde cierpienie to wyróżnienie
A każdy ból jest radością
Bóg nam je daje, byśmy nie zwątpili
Nie potrafię juz przyjąć
tych cierpień z godnością.

Zamykam oczy
mokre od cierpień...
Oczy - świadkowie rozpaczy
Zamykam oczy
wiecej nie otworzę
życie nic już nie znaczy.

Żyłam jak chciałam:
cierpiałam, płakałam
w kącie się kryłam
i... nic nie mówiłam

Życie przespałam
palcem nie kiwałam
śmiałam się, choć nie chciałam
bo dusza wciąż płakała
Udawałam kogos innego
dziś, nawet nie wiem
dlaczego...

Tyle razy krzyczałam
Tyle wymyslałam
Tyle razy grzeszyłam
Tyle razy wstydem się kryłam
Tyle razy płakałam
Tyle razy naiwności ufałam
Tyle razy zabić się chciałam...

Nawet na to,
odwagi nie miałam...
nawet umierajac
tchórzyłam...
Taka już jestem.
Zawsze byłam.



Talent

Zawiesiłam na drzewie
talent
Rozdziobały go kruki
i... wróble
Zmarnowany talent -
muszę przyznać,
prezentuje się dość paskudnie.
To jakby
moje lustrzane odbicie...
I śmierć, która jest przecież życiem.



Monolog

Boże...
To znowu ja...Twoja dziecina...
Nie karz mi o sobie przypominać...
Wiem... cierpienie znieść obiecywałam
Wiesz przecież-nigdy nie byłam silna
I znowu- przegrałam...
Boże gdzie jesteś?! Ja jestem tu...
Proszę pomóż mi...
Czy zbyt wiele chcę?
Tyle tylko by żyć...
...ale przy Tobie być.
Pomóż mi dźwigać krzyż.
Więcej nie pragnę nic.



śmierć

Po cichu
nie koniecznie
po ciemku
nadchodzi
suche wargi otwiera
na przywitanie
zabiera
mnie do świata
bez łzy.
Nikt inny
tylko my.



* * *

Nie liczyłam drobnych nadzieii
Nie mieniły się żadnym blaskiem
Drzwi otworzyłeś na dobro
A potem- zamknałeś z trzaskiem

Nie miałam mysli złudnych
Nie miałam dobrych nadzieii
Mówiłeś, że będzie lepiej
Czas wszystko na gorsze zmienił

Nie chciałam tego uczucia
Broniłam się przed nim jak mogłam
Lecz Ty byłes natarczywy
I pokochałam Cię- podła!

A dzisiaj cierpię z miłości
Twój plan- zapewne udany
Zabrałeś mi wszystko co miałam
znikneły tak piękne plany...

Wiem. Ty nigdy nie wrócisz.
I to mnie najbardziej boli
A płaczu mej rannej duszy
już nigdy nikt nie ukoi.



* * *

Dłonie mam znowu tak zimne
Nie będą nigdy już inne
Te kilka minut radości
odeszło w niepamięć
Objęcia samotności
Szary strach mnie otacza
krzyczę do Ciebie, majaczę...
Czy będzie kiedys inaczej?!

Serce zamarzło z miłości
samotnej- bez wzajemności
Radość? Już w nim nie gości!
Te kilka minut radości
w głowie przywołuję
Płaczę- suchymi łzami
I tylko smutek czuję

Chwile - te, tak ulotne
nigdy ich nie zapomnę
Pamiętam każde Twe słowo,
wciąż je odtwarzam na nowo
Pamiętam dotyk Twej dłoni
co zawsze przed smutkiem chronił
Pamiętam...
W moich wspomnieniach
wciąż jestes, choć
tu Cię nie ma.

Prowadzę z Tobą rozmowy,
słyszę Twe ciagłe namowy
Widzę uśmiech na twarzy
i błysk w oczach łzawych.

Co z tego, gdy nie ma Cię obok?!
Wraz z nocą,
odchodzi Twe słowo...
Ja nie wiem co ze mną się dzieje...
Umieram - z miłości do Ciebie.



Czarno-biały film

Na Ciebie
patrzeć
jak lustro
odbijasz
od siebie
mnie.
pozostały
marzenia
co są
snem.
czarny
biały
czarno-biały
czarno-biały film.
Głuchy
niemy
głucho niemy
Ja i Ty.



A w głowie sen...

Ziemia przyjmuje krople
deszcz nie bebni o dach
okno otwiera przede mną
świat
świat...
świat

Wystawiam dłoń
by poczuć
zimno i
krople
krople...
krople

Wybiegam
depcząc kałuże,
deszcz pada, ja
moknę
moknę...
moknę

Nie kryję się
pod drzewem
chcę
drżeć
drżeć...
drzeć
Nieruchomieję
W mej głowie
już tylko
sen
sen...
sen.



Wcale nie jestem taka

Ja wcale
nie chcę sie zabijać
Ja tylko pragnę
jak dzień przeminąć...
Ja wcale
nie chcę płakać...
Ja tylko z przyzwyczajenia...
Ja wcale
nie chcę cierpieć...
Mnie tylko lubią cierpienia...
Ja wcale
nie chcę być smutna...
Ja tylko nie umiem się śmiać...
Ja wcale
nie jestem dziwna...
Ja tylko...
chcę zmienić świat.



Niechciana

na spalonym miłość
dni coraz krótsze
I ta napawająca strachem
myśl
o nadchodzacym
jutrze...
Ścieżkę nową
wytaczają łzy
maluja nowe obrazy
smutny widok,
stłumiony krzyk i
słone krople na twarzy.
Miłość?
Nie chciłam...
przecież... wciąż się bałam
A jednak przyszła i
już została
Upadła
tak nisko...
Nikt
nie chce jej podnieść
Powinni
rzucić dla niej wszystko!
A maja kilka pogardliwych
spojrzeń.



Na dobrą noc

Na tę jedyną noc
zapomnieć chcę o niebie
Na tę jedyną noc
zapomnieć chcę o piekle
i zamknać suche oczy
bez myśli o śmierci
i bez obrazu jej
chociażby w pamięci.
Na te jedyną noc
zasnąć pragnę z uśmiechem
zasnąć i nie obudzić już
Odejść... z cichym dźwiękiem
Na tę jedyną noc
chcę prosić o brak cierpienia
i choćby nikłą,
senną,
mglistą
chwilę ukojenia.



Gra

Dwa punkty.
Gra sie dalej.
Krok do przodu
to krew
Nie patrzę
na planszę
Gdy słucham
rośnie grzech.
Zamykam
oczy i uszy
Uciekam gdzieś
poza czas.
I zawsze sobie powtarzam;
"to był ostatni raz".



Milcz

Milczeć!
Milczeć?
Milczeć.
Milczę...

Kazali mi milczeć
Nie chciałam milczeć
Pogodziłam się z tym, że mam milczeć
I zaczęłam... milczeć.



Wyliczanka

Twoja ręka,
jej ręka,
Twoje słowo,
moja łza...
1,2,3 twoja ręka
4,5,6 i ja.
Okno otwarte
na oscież
Drzwi zamkniete
na klucz,
7,8,9 - słowo!
10... łza moja znów.
Twoja ręka,
jej ręka,
jej słowo
i mój płacz.
1,2,3 czerwona kropelka
4,5,6 - patrz!
7,8 sama w kącie
9,10potok łez
Twoja ręka,
jej słowo,
twoja ręka
..................
nie ma mnie.



Marzyć wciąż mi wolno

Powracam na znajomy szlak
Umieram.
Wstaję, aby żyć.
Zmęczona
ciągłym uciekaniem
Upadam
gubiąc słone łzy.
Nie czuć już
i nie widzieć nic,
złe smutki
schować do szuflady
z uśmiechem
zamknąć
przed cierpieniem
drzwi
jedząc tablliczkę
czekolady...



Bez...

Zbyt mokro
Zbyt ciemno
Zbyt wcześnie
dreszcze
dreszcze
dreszcze
Chcę mocno
pragnę...

nie, jeszcze!

Za wcześnie,
za wcześnie,
za wcześnie...
bez słowa
nie czekam
na teczę.

I płaczę
schroniona
bez cierpień
bez piecz nie...
Bezpiecznie.



Danuta Beata Krogulec



Data dodania:
Komentarze