Nikolia (nikolia1972)      Info o Autorce

Bezdomny

Czy słyszysz szept człowieka..?
Wyciąga ręce i czeka...
Prosi o kromkę chleba...
Bo tego mu dzisiaj trzeba...

Nie ma już domu rodziny...
Szuka wciąż w sobie winy...
Zniszczyło go straszne życie...
O śmierci marzy skrycie...

Zimno i głód wciąż doskwiera...
Wnętrze i serce umiera...
Dni, święta spędza na dworze...
Już dłużej tak nie może...

Los był dla niego okrutny...
Zapewnił żywot smutny...
Zmusił do męki, żebrania...
Kolejnej walki przetrwania...

Ludzie się odsuwają...
Za "nic" bezdomność mają...
On nie poddaje się, czeka...
Na dobre serce człowieka...

Zabij swą obojętność...
Pokaż dziś serca wielkość...
Otwórz swą duszę na głód...
Niech stanie się piękny cud...



Anioł stróż

Rozpostarte skrzydła na wietrze
Odczucia ma w sercu lepsze
Z podmuchem lekkim sie wzbija
I chmurki w kłębki zwija.

Jest on istotą niebiańską
Rozsiewa wokół moc Pańską
Wśród gwiazdek tysiąca harcuje
Choć jedną Ci podaruje.

W złych chwilach jest zawsze przy Tobie
Gdy śpisz i w cięzkiej chorobie
Wiarę w Twą duszę wlewa
Gdy serce drży, ubolewa.

Zawsze w poświacie jasności
Bierze pod skrzydła miłości
Aniołem Stróżem dla Ciebie jest
Poda Ci rękę, gdy tego chcesz.



Czas przeznaczenia

Życie jest wielką zagadką...
Tajemnic wszystkich matką...
Nie wiemy co nas czeka...
Choć czas szybko ucieka...

Co nam przyniesie los...?
Czy radość, szczęścia moc...?
Czy spełnią się nam marzenia...?
I wszystkie ukryte pragnienia...?

A może pech i nieszczęścia...
Odwrócą drogę do szczęścia...
I nic nam się nie uda...
A życie legnie w gruzach...?

Chciałabym mieć taką moc...
By umieć zmienić los...
Ominąć niepowodzenia...
Potrafić spełnić marzenia...

Lecz życie nie jest baśnią...
By zmienić w drogę jasną...
A bramy naszego istnienia...
Otworzy nam czas przeznaczenia...



Portret

Spójrz na me życie, czarne, koszmarne...
Nie chcę, by było do końca marne...
Popatrz na wszystko okiem artysty...
Napewno widzisz, co trzeba zniszczyć...

Weź więc do ręki kredkę różową...
Zabarwij życie na kolorowo...
Teraz mój portret naszkicuj lekko...
Wymarz z mej twarzy dręczące piekło...

Namaluj wszystko w kolorach tęczy...
Niechaj już żadna myśl mnie nie męczy...
Kolejnym krokiem jest moja dusza...
Przez czarne barwy już się nie rusza...

Tchnij w nią znów życie, niech się otworzy...
I na Twe ręce, me serce złoży...
Ty je zabarwisz kredką czerwoną...
A moje myśli znów zaczną płonąć...

Teraz mój portret jest już gotowy...
Wygląda słodko, jest całkiem nowy...
Barwami tęczy zaczyna lśnić...
To dzięki Tobie zaczynam żyć...



Anioł ciemności

Anioł ciemności nade mną stoi...
A moja dusza bardzo się boi...
Zostaw mnie proszę, odejdź ty dziś...
Bo moje serce chce jeszcze żyć...

Lecz moje myśli są dziś w depresji...
Krążą jak w jakiejś silnej obsesji...
Czy warto zostać, czy warto iść...?
Może tam szczęście zapewnią mi...?

Serce się kłóci tak z moją duszą...
Bo przebyć drogę daleką muszą...
Lecz ja wciąż czuję, a może wiem...
Że jednak zostać ja tutaj chcę...

Więc proszę odejdź dzisiaj ode mnie...
Ja pragnę tego bardzo dogłębnie...
Daj szansę życia, zostaw mnie tu...
Gdy przyjdzie pora, powrócisz znów...



Nikolia (nikolia1972)



Data dodania:
Komentarze