|
Przepowiednia
Będziemy odsuwać ten moment
Każdego miesiąca i roku,
Lecz nikt z nas nie zdoła zapobiec
Zwycięstwu Podłości i Mroku.
Wygramy część krwawych potyczek,
Więc ufność w nas znowu odżyje.
Lecz wielką, ostatnią batalię
Jedynie Nieprawość przeżyje.
Upadnie Cnotliwość i Czystość,
Szacunek dla Życia ludzkiego.
Bóg umrze i nie zmartwychwstanie –
- Zupełnie, jak w dziełach Nietzchego.
Pojawi się garstka Herosów,
O jakich ma głowa marzyła.
Lecz nie jest fizycznie możliwe,
By biel czarną farbę pokryła.
Zanikną najwyższe Idee
Jak liczby z tablicy zmazane…
Ach, Dobro i inne Wartości
Są z góry na klęskę skazane!
23 listopada 2007 r.
Maria z „Metropolis”
Łagodna, subtelna dziewczyna,
Błyszcząca odwieczną czystością,
Unosi się ponad chmurami
Swą myślą i boską jasnością.
Ukryta za lekkim uśmiechem,
Dotyka koniuszków mądrości,
A silna, wrodzona nieśmiałość,
Zamyka ją w klatce skromności.
Dziewica troskliwa jak matka,
Wciąż martwi się świata bezładem.
Choć nigdy nie walczy, nie krzyczy,
Dla wielu jest wzorem, przykładem.
Potrafi zapomnień o sobie
I pomóc swym bliźnim cierpiącym.
Odmienia też serca nieprawych
Swym słowem – życzliwym, kojącym.
Pokorna jak jej imienniczka –
- Maryja, Najświętsza Panienka…
Jest niemal widzialnym aniołem:
Tak wielka, choć taka maleńka!
9 listopada 2007 r.
Tarja Turunen
Przybyłaś z dalekiej Finlandii,
By leczyć oziębłość ludzkości.
Zmuszałaś kamienie do wzruszeń
Swym głosem – melodią piękności.
Budziłaś uśpione emocje
I dawno wypartą tęsknotę.
Zabrałaś też w podróż astralną
Niejedną przyziemną istotę.
Bez trudu zmieniłaś się w symbol,
Synonim boskiego Nightwisha.
To Ty nadawałaś kształt rzeczom –
- Wcielona Muzyka i Cisza!
Lecz ktoś Cię zapragnął wypędzić
Na pastwę okrutnej Nicości…
Upadłaś jak jeden z aniołów,
Odarty z nadludzkiej światłości…
Zabrano Ci berło, koronę
I klucze do Twego królestwa.
Zdeptano Twój honor królowej,
Zmuszono do zmiany jestestwa!
Na tronie Twym siadła Aneta,
Co śpiewem baśń słodką dziś pisze…
Lecz Nightwish bez Ciebie, o Tarjo,
Nie może być dalej Nightwishem!
Coś dźwięczy mi w uszach rozkosznie –
- To Twoje prorockie śpiewanie!
„Dlaczego się zdarzył ten pierwszy
Upadek anielski, mój Panie?”…
4 listopada 2007 r.
Zostańmy w Dolinie Iluzji!
Tak miło jest czasem udawać,
że dobro z ciemnością zwycięża,
choć słynie z anielskiej czułości
i nie chce dotykać oręża.
Tak pięknie jest wierzyć, że w niebie
ktoś tęskni za Tobą i czeka:
Osoba, lubiąca przebaczać,
bez względu na przeszłość człowieka.
Tak cudnie jest marzyć, iż kiedyś
wrócimy do świata idei...
Ach, wielka jest wiara i miłość
poczciwej, naiwnej nadziei!
Bo wszystkie te mrzonki pochodzą
i kończą się tylko na słowie,
zaś fakty są tak makabryczne,
iż trudno pomieścić je w głowie.
Ja nie chcę porzucać tych złudzeń -
- przestańcie mnie prawdą katować!
Nadzieja jest głupia, lecz żyje,
by owce zbłąkane ratować!
Pozwólcie mi tkwić w tym "Matriksie",
gdyż tak na człowieka przystało...
Pomódlmy się wszyscy o wiarę,
bo cóż nam innego zostało?!
Nie dręczmy się brakiem dowodów,
zostańmy przy kruchych wierzeniach!
Nie widać jasności na świecie,
więc znajdźmy ją chociaż w marzeniach...
ZOSTAŃMY W DOLINIE ILUZJI!!!
Wycieczka na Kubę
Chcesz wygrać wspaniałą wycieczkę
do pięknych kurortów na Kubie?
Już teraz skonstruuj rakietę,
marzącą o zemście i zgubie!
Nasz piękny, darmowy samolot
zabierze Cię w miejsce tak modne,
gdzie błyszczy błękitna zatoka,
a twarze są zawsze pogodne.
Otrzymasz darmową kwaterę
w cudownym, wojskowym Hotelu*****
i zaznasz prawdziwej wygody
jak w miękkim, babcinym fotelu.
Przeżyjesz niejeden happening
spod znaku komedio-horroru...
Ach, wygraj wycieczkę na Kubę
za sianie wschodniego terroru!
Gdzie spotkasz tak wiele atrakcji
w postaci żołnierzy ze Stanów?
Wizyta w krainie Fidela
to przecież najlepszy z Twych planów!
Dostaniesz też modne ubranie
w kolorze rudawej marchewki.
Pogoda? Nie lękaj się deszczu!
Spaść może jedynie z konewki!
W Hotelu***** nie będziesz samotny,
bo spotkasz swych drogich rodaków.
Plotkarze są pewni, że dojazd
zapewni drużyna Polaków.
Gdy ujrzysz tę piękną zatokę
z zachwytu się chyba przewrócisz!
Pokochasz ten kurort jak dziecko
i długo do domu nie wrócisz.
Zapragniesz się szczęściem pochwalić:
"Wygrałem, Tatusiu i Mamo!".
Lecz mówią, że kartek brakuje
więzionym gdzieś tu - w Guantanamo...
Lacrimosa
Pamiętam to piękne zdarzenie
I coś co mnie wtedy zmusiło,
By poznać piosenki Lacrimy…
Ach, cóż mnie do tego skusiło?
Nie będę rozprawek układać –
- nie to jest utworu tematem.
Ich twórczość, z początku tak obca,
Jest dzisiaj mym słońcem i bratem.
Muzyka doniosła jak miłość,
Przez orkiestr plejady żywiona,
Podobna twórczości klasyków,
A światem emocji natchniona…
Łączona z ciężarem perkusji,
Z gitarą nie jedną, lecz dwoma,
Głęboka, bogata w treść, formę…
Zachwyca mnie dziś On i Ona!
Bo wiersz ten jest o Lacrimosie,
Duecie prawdziwie genialnym!
Chcę chwalić Ich dzieła niezwykłe,
Z podziwem, zachwytem realnym!
Ich piękne jak góry utwory
Na zawsze w mym sercu zostaną,
A Tilo Wolff i Anne Nurmi
Tysiące mych wzruszeń dostaną!
Wybitny duecie Lacrimo!…
Tadeusz Rydzyk
Ten człowiek używa dwóch tonów,
odmiennych jak noc i jutrzenka.
Potrafi dodawać energii,
zupełnie jak skoczna piosenka.
Gdy mówi radośnie i żywo,
przywraca Ci siły witalne.
Porywa jak dziki wodospad
przez słowa - tak proste, normalne.
Uroczy jak grecka syrena,
wabiąca charyzmą i głosem...
Gdy mówi, nie umiesz zaprzeczyć,
choć chcesz wciąż kierować swym losem.
Ton drugi jest ciszą i głębią,
przestrzenią kosmiczną, bezdenną.
Odrywa od marnej materii
i topi przyziemność codzienną.
Przenika Cię niczym morfina
i krąży w Twych żyłach powoli.
Napełnia błogością i światłem,
więc nic Cię nie gnębi, nie boli.
Niektórzy wciąż proszą, byś woskiem
jak Odys zakleił swe uszy...
Lecz ja tego pojąć nie mogę -
- toć absurd dla młodej mej duszy!!!
Radio Maryja
Nie można dokładnie powiedzieć,
czym jest to zjawisko ogromne,
dręczone przez częstą krytykę,
a jednak wciąż żywe, niezłomne.
Z pozoru zwyczajna rozgłośnia:
wspólnota odbiorców, nadawców...
Lecz zwykłe radyjka nie mają
Kół, Biur i gorliwych wyznawców!
Zwyczajne radyjka nie tworzą
"subkultur" ni ruchów społecznych,
nie proszą o częste wspieranie
lub słanie zdrowasiek serdecznych.
Powiedzmy: to bractwo pobożnych,
co żyć nie potrafią oddzielnie.
Lecz... czy to nie dziwne, iż radio
zakłada swą własną uczelnię?!
Pytacie o byt równoległy?
Jest dziennik i jest telewizja!
To rzecz niesłychana i dziwna
jak senne marzenie czy wizja.
Niektóre z ich tekstów o świecie
są niemal jak Boski monument.
Lecz czemu tak wielu się złości,
gdy jakiś podają argument?!
Dlaczego miliony Polaków
nie znoszą ich formy i treści?
Nie mówcie, bo Wasza odpowiedź
i tak się w mej głowie nie zmieści...
Przed egzekucją
Nie umiał powstrzymać swych dłoni
przed zbrodnią nieludzką jak wojna:
wchłonęła go fala agresji,
przestała być dusza spokojna.
Dziś siedzi zamknięty wśród stali,
za kratą solidną i twardą,
prostując swój umysł mordercy
i lecząc mentalność - tak hardą...
Nikt nie chce mu pomóc zrozumieć,
jak wielki występek popełnił,
nikt nie chce poczekać lat kilka,
by smutek i żal go wypełnił.
Ach, wszyscy mu życzą odejścia,
złej śmierci - kostuchy dotyku!
Naznaczą go czernią najgorszą,
zabiją jak w czasach gotyku!
Posadzą na krześle stalowym
i spalą jak księgę niewartą:
nie będzie nikt słuchał o bólu,
co gnębi dziś duszę rozdartą...
Tyran Wszechświata
Krewniaczka łaskawych Urodzin,
Lecz młodsza o kilka momentów
Jest znana z szatańskiej mściwości
I wielu nieludzkich przekrętów.
Z natury jest trupem spleśniałym,
Śmierdzącym od własnej podłości.
Zakłada więc maskę ślicznotki,
By zdobyć uznanie ludzkości.
Wybija rodziny, narody
I mroczne obozy zakłada.
Obraca się w złym towarzystwie
(Cierpienie, Choroba, Zagłada).
Czasami przenika do klinik,
Zsyłając na lud eutanazję.
Jest znana ze zbrodni wojennych,
Co dręczą Afrykę i Azję.
O, śmierć jest Tyranem Wszechświata,
Lecz nikt jej nie umie obalić!
Nie umkniesz jej gwałtom straszliwym,
Choć będziesz się modlić i żalić…
Już widzę, jak zrywa płateczki,
Nie kryjąc morderczej radości,
I szepcze: „Ach, zabić? Nie zabić?”,
Gdyż nie zna najmniejszej litości…
Oda do Snoba
O, kwiecie współczesnej młodzieży,
Nadziejo szlachetnych snobusów!
Zaklęto w twej głowie słowniki,
Algebrę i tysiąc globusów!
Pogardzasz zwykłymi szkołami,
Bo wszystkie niegodne są ciebie.
Ach, jesteś „szlachetny” jak złoto,
Więc pewnie zabłyśniesz i w niebie!
Gdy ktoś przez przypadek dostanie
Jedynkę za błąd czy bazgroły,
Wykrzykniesz z okropnym wzburzeniem:
„Ty plamisz renomę tej szkoły!!!”.
Zabijesz każdego, co splami
Złą dumę twojego liceum.
Określisz to „zbrodnią z honoru”,
Najlepszym na plebs „panaceum”.
Aż w końcu zeskoczysz z wiaduktu
Lub połkniesz zatrute szypułki.
Odejdziesz jak młody „bohater”,
„Męczennik” za sztandar swej szkółki.
Postawię ci świeczkę na grobie,
Lecz chyba bez zbędnych lamentów.
Zamruczę: „Zesnobiał do reszty”
I zgubię mój wór sentymentów…
Natalia Julia Nowak
Data dodania:
Komentarze
|