|
Przedpokój
Wieszak.
Manekin z gazety.
Ubrany w brązowy papier.
Gumolit na posadzce.
Wywietrznik u dołu drzwi.
Skromne przewody, których niewidać.
Okryte plastikową osłoną.
Siedziska
Niebieskie krzesła, na metalowych ramach.
Ramach, stojakach.
Usadowisz tam swoje cztery litery.
Otulina
Człowiek, który gwałtownie przybrał na wadze.
Rusztowanie, za oknem widać, z czerwonymi deskami!
Rynna
Padający deszcz na dach!
Zmoknięty człowiek.
Ociekające szyby z deszczu.
Komin i ptak!
Natura
Traszka, ważka, dwa owady.
Dwaj najlepsi koledzy lub dwie koleżanki.
Kwiatów ogrom.
Pełne naręcza bzów.
Skrywają swoje ja
Skrywają swoje ukryte słowa za dnia!
W głębi serca odczówają strach.
Boją się, płacząc za rogiem.
Wizerunek
Cztery pióra wyjęte z pióropusza.
Cztery pióra, jak wachlarz w upalne dni.
Jabłko i koszyk.
Dzbanek i słój.
Wieszak, owiewająca firanka.
Jak zza okna widać ten płaszcz.
Chcemy być wiecznie żywi
Chcemy po sobie pozostawić legende.
Złoty mit, złota historia.
Będący człowiek wiecznie żywy.
Taka legenda.
Taki skarb.
Słońce świeci. Deszcz nie pada
Ludzie patrzą w górę i podziwiają.
Obserwują niebo, może tam coś się zmieni.
Zmiana krajobrazu, zmieniające się otoczenie.
Nowy widok.
Nowe życie.
Szczęście dzielić przez całe życie
Szpadą dzielić życie lub szukać znaku życia.
Przez wiele lat, albo przez parę chwil.
Unieść dłonie w górę.
Wąchać kwiaty.
Jakie dziwne odczucia
W głowie, aż się kręci.
Białe szaleństwo na śniegu.
Kurtka z kożuszkiem.
Ciepłe podszycie.
Ślady na śniegu.
Trop za kimś kto na stałe jest w sercu.
Gdy usłyszysz ciemność. Wracaj!
Wracaj, ale gdzie?
Wracaj, ale do czego?
Do ukochanej!
Wracaj póki jest jeszcze czas.
Póki serce wybija miłosny rytm.
Wracaj...
Na rozstajnych drogachumiejscowiony krzyż
Tabliczka znamionowa:
- data,
- godzina,
- imię i nazwisko.
Wszystko to dla wiadomości nabywcy.
Żeby tylko nie bubel.
Żeby tylko nie falsyfikat.
Towar z górnej półki
Te czasy już minęły kiedy wszystko było towarem z górnej półki.
Dzisiaj ten sam towar, to codzienność.
Nie ma tego samego, jest zróżnicowanie.
Wielkie kłęby dymu
Pył, kurz, a człowiek, osoba gdzie?
Już nie widać nikogo, a może ktoś tam był, a może nikogo nie było.
Szkoda słów, za dużo tłumaczenia
To jest źle, ale już nie tłumacz, ty o tym wiesz.
Zrobiłeś błąd, jak go naprawisz, będzie dobrze, a może pozostanie źle.
Wszystko i jeden dzień
Cały majątek w jednej garści.
Cały świat w jednej dłoni.
Cała brygada i jeden człowiek.
Pieniądze napływane z nikąd.
Samymi szyrami kodowany list
Na poczcie elektronicznej zapisana tajemnica stu, a może większej ilości pokoleń.
Działająca na wyobraźnię tajemnica.
Skarb ludzi minionego wieku.
Żyj i daj żyć innym
Taka mała ta dziecina.
Nakrycie głowy bez dna.
Przynoszący szczęście talizman.
Drudzy my
Niezapomniane osoby.
Osoba obok osoby przechodzi na codzień.
Jutro jest, pojutrze nie ma.
To nie byle pretekst
Ta chwila, to nie byle pretekst.
Ta chwila to życie.
Na nizinach.
No na nizinach!
Życie człowieka o wysokim mniemaniu.
Twardo obstawać przy swoim
Dodatnia strona.
Pozytywny znak.
Piękno ukryte na dnie torby.
Tolerancja
Pozytywne spojrzenie w oczy.
Zaokrąglona twarz.
Długie włosy.
Zaplecione warkocze.
Płomień z nieba snów
Pożoga ze snopka siana.
Zarzewie się tli.
Zabespieczenie!
Okopowy rów.
Narastający tłum.
Wtedy ona tam była
Opieka prawie całą dobę.
Ludzie kreślili grubą minusową linię.
Pokazała i tak ile w sobie ma sił.
Przemysław Nowicki
Data dodania:
Komentarze
|