|
list
pozwól popłynąć łzom
niech płyną
bo ona odeszła
bo zostawiła tylko list
bo nie miała odwagi spojrzeć ci w oczy
pozwól aby było ci zimno
tak przeraźliwie zimno
bo ona odeszła
bo zostawiła tylko list
bo nie miała odwagi spojrzeć ci w oczy
pozwól sobie wejść w pustkę
w tę destrukcyjną pustkę
bo ona odeszła
bo zostawiła tylko list
bo nie miała odwagi spojrzeć ci w oczy
pozwól sobie na to wszystko
bo i ona tylko na tyle ci pozwoliła
* * *
pozszywać coś chciał
załatać
wspaniałymi ściegami
pozłacanymi nićmi
z wielkim zapałem wziął się do roboty
ogniowym
sypały się iskry
z nich jedna
na materiał spadła
spłonęło wszystko prawie
znów jest
tylko
ta sama stara szmata
nigdy nie umiał utrzymać igły
nie upuszczając przy tym krwi z palców
przeciętność
zagubiły się w labiryncie marzeń
dobre słowa
pochowane dawno w ziemi
ciepłe myśli
krzyczą z zaświatów
ale kto by chciał ich słuchać
zapatrzeni
w swe równo zapięte krawaty i wysokie szpilki
zastanawiamy się
czy aby na pewno te nowe zasłonki
będą pasować do koloru ścian
czy jutro na pewno nie będzie padać
a pewnego pięknego dnia umrzemy
nie spostrzeżemy nawet kiedy
Michał Polak
Data dodania:
Komentarze
|