Daniela Polasik      Info o Autorce

Co krok to świeca

Jeszcze lato boso biega
wokół tyle radości
bociany w locie jarzębina
ten kolor jeszcze się zmieni

Pajęczyca szal zostawiła
na różowym tymianku
może po niego wróci
szkoda bo taki ładny

Nostrzyk mszyce obsiadły
prawdziwe oblężenie
słychać wojenne tupanie
biegną na pomoc mięty

A tamto kwiecie urodziwe
powoli płatki gubi
mówią chroniło Odyseusza
przed czarami złej Kirke



Dla niej

Ciepłe tchnienie słońca
na bosych stopach
jak pocałunek

pachnie snem

Trącam gałązki pnących róż
sypią się
wyczesuję palcami
szczęśliwa
aż do bólu w piersiach

Otwieram oczy
z uśmiechem
trzymając w palcach
skraj poduszki

Za oknem gołębie
postękują basem

kto to tak pięknie
o nich pisał



Nie można mieć wszystkiego

Słoma z dmuchawcem tańczy walca
buk oczy ma nie do pary
już koniczyna chłodem ścięta
w żarnowcu przetrwał krwawnik biały

Wrotycz nad trawą pochylił się nisko
łzy liczy kryształowe
na brzegu łabędzie zaskoczone
a po co to to tu przyszło

Słońce dziś niezdecydowane
raz cieszy się a raz gniewa
marciny takie piękne w ogrodzie
pani pozwoli
uśmiecha się
nie dam



* * *

Jeszcze na drzewach
jabłka dochodzą
jeszcze ciepłe wieczory
a w moim sercu
dziwnie smutno
plaży żal i tej wody

Piaskową babkę
prawie upiekłam
będzie na łez otarcie
a na przystawkę
owoce morza
w sosie
jesienne starcie

Nie płacz już deszczu
przeżyjemy popatrz
listy na wietrze

Piec nowy mamy
w środku ślimak
więc i niebo
się przetrze



* * *

Jeszcze owce na pastwisku
w ogrodzie sadzę żonkile
owoce róży zebrane na wino
łysy krzak kolce zakrzywił

Policzki poorane jak jesienne pola
pigwa dostała rumieńców
Lgnie do twarzy lepka pajęczyna
snuje się po nieżywych kwiatach

Ziemia pod lipą liśćmi usłana
żółkną co jeszcze się trzymają
suche łodygi do snu się chylą
bez grania żab i bez świerszczy



* * *

Jeszcze tam drzemią
na dnie komody
moje czerwone szpilki
i ta sukienka
pachniał bez

Był wiatr od morza
choć nie do końca
wiem skąd te dreszcze
i zachód słońca
mewy nad nami
głęboko zapadły w serce

Może od tego
słabość do czerwieni
i do korali
rozsypały się
w nocy

Tyle za nami
ładne to lustro
chyba się starzejemy



Daniela Polasik



Data dodania:
Komentarze