Marta Szloser      Info o Autorce

* * *

Boję się moich myśli o Tobie
dalekich jak lot na Księżyc

Boję się o nich myśleć
wciągają mnie pod powierzchnię oceanu
rzucają po ziemi jak skrawkiem papieru
dwa na dwa centymetry

Boję się pisać o miłości
z tego zwykle nic dobrego nie wychodzi
najwyżej banały kiepskie metafory
kartka ląduje w śmietniku
tekst niegodny jest nazwania wierszem

Boję się moich myśli o Tobie
dojrzałych jak sierpniowe czereśnie

(grudzień 2005)



I nagroda w XIII Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej na wiersz o miłości (Katowice 2006).



* * *

wkładam wtyczkę do gniazdka
i sypią się iskry

jak zwykle kopnął mnie prąd

jakiś mądry człowiek powiedział
mi kiedyś
że bardzo dobrze przewodzę
elektryczność

to nic strasznego
nic normalnego
nic nadzwyczajnego

wychodząc z samochodu
drzwi zamykam osłoniętym łokciem

nie ścieram grubej warstwy kurzu
z telewizora
i bardzo krótko rozczesuję włosy

wysoki potencjał przewodnictwa prądu

za kilka lat
wejdę do morza
i stanę się świecącą rybą
głębinową

(październik 2005)



Wyróżnienie honorowe w IX Ogólnopolskim Konkursie poetyckim dla Dzieci i Młodzieży „Otwórzmy okna” (Aleksandrów Kujawski, grudzień 2005).



* * *

zabrali mi dziecko
wycięli
niby dla mojego dobra i zdrowia
fizycznego

ciało jeszcze nieuczłowieczone
a dusza uduszona już wrogością świata

nie zdążyło się nawet dowiedzieć
że gorący miód pachnie jak pożądanie
a doświadczenie niczego nie uczy
a już zabrali je ode mnie
ze mnie

wyskrobali łyżeczką jak resztki truskawkowych lodów
z plastikowego kubeczka

(wrzesień 2004)



I nagroda w I Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „Mój biegun” (Gdańsk 2004).



* * *

nawet nie wiem kiedy
drzewa za moim oknem rozkwitły zielenią
czerwone róże wstawiono do wazonu
a na urodzinowym torcie zapłonęły osiemdziesiąt trzy świeczki

myśli bolą niczym ciernie wbite w ranę
dłonie cienkie jak powietrze chwytają nierzeczywiste kształty

bezlitosne wskazówki zegarka tłuką się w mojej głowie
oznajmiając zbliżające się nadejście kolejnego końca świata

a mimo to nawet nie zauważyłam kiedy
drzewa za moim oknem rozkwitły zielenią
czerwone róże uschły w wazonie
i ktoś zdmuchnął za mnie osiemdziesiąt cztery świeczki

(kwiecień 2004)



Wyróżnienie drukiem w I Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „Życie wierszem pisane” (Tarnobrzeg 2004).



* * *

jeszcze za wcześnie
by z parapetu skoczyć spłynąć w dół
nie jak piórko unieść się w przestworza
z lekkością kobiecego wdzięku

lecz jak człowiek najzwyczajniejszy rzucić
się w otchłań zaokiennego powietrza i spaść
na trawnik lub samochód

z niegasnącą do końca
nadzieją że w połowie drogi wyrosną u ramion
srebrzyste skrzydła

jeszcze za mało
myśli bije się ze sobą by odsunąć firankę
jednym gestem dłoni i oblizawszy palec
wskazujący sprawdzić kierunek wiatru
a potem z parapetu skoczyć spłynąć w dół
nie jak nadmuchany balon w kształcie
dinozaura poderwać się w górę ciągnąc za
sobą sznurek z pętelką

lecz jak człowiek zupełnie normalny rzucić
się w bezmiar przestrzeni i spaść
na chodnik lub klomb z różami

z niegasnącą do końca
nadzieją że jest się jednak aniołem

(wrzesień 2003)



„Akant” Nr 5(85), maj 2004.

Wyróżnienie w XXIII Międzynarodowym Konkursie Poezji w kategorii „Szukamy talentów wsi” i II Mistrzostwach Polski w Poezji w 2004 r.



* * *

Chciałabym ich ochronić,
aby bez bólu i złości,
mogli objąć rękami
wszystkie kwiaty miłości.

Chciałabym pomóc zrozumieć
obłęd i świata naiwność,
chowając pod młodą skronią
te wszystkie kwiaty i miłość.

Chciałabym wśród drżenia dłoni
obudzić w ludziach nicością
choć odrobinę uczucia
do nich i kwiatów z miłością.

(czerwiec 2001)



O życzeniu snu

Dobranoc

Niech ci się przyśnią
Zastępy dobrych ludzi

I niechaj płyną swobodnie marzenia
A czas zamknięty w porcelanowej skarbonce
Niech nie ucieka
Jakby ogień trawił całe miasto

Niech różowe słonie
Latają nad twym łóżkiem
A fioletowa myszka
Nie straszy puszystego kota
Skaczącego po drewnianym dachu

Dobranoc

Oby ci się śniły tylko gwiezdne bajki
Gdzie król z królową spacerują
Po wiszących ogrodach
A pastuszek przygrywa na fujarce
Swym owieczkom błękitnym

Oby motyle fruwające
Nad łąką kwiecistą
Przyniosły ci słodki uśmiech słońca
I wielki wianek ze złotych maków

I obyś zasnął w noc pełną nocy
Obyś śnił o mnie bajkę
Która skończy się nad ranem
I powie ci

Dzień dobry

(grudzień 2000)



Ogólnopolski Miesięcznik Ekologiczny „Eko Świat” styczeń 2002.



Inna

Zachodzi słońce na horyzoncie.
Ciemność ogarnia świat.
Wychodzę na ulicę - krzyczę!
Wracam do domu.
Wstaje dzień.
Ludzie wychodzą na ulicę - krzyczą!
Muszę pokonać inność...

(listopad 1997)



Oto jestem ja

Oto jestem ja -
jak promień słońca
spływam po twych policzkach.
Oto jestem ja -
jak mgła
rozpływająca się w twej dłoni.
Oto jestem ja -
jak wiatr
chłodzący twe ciało.

Oto jesteś ty -
jak cierń
który wbiłeś mi w serce.

(lipiec 1996)